Ubezpieczenie jest sprawą prywatną, ale żeby zminimalizować ewentualne kłopoty pozostałych uczestników wyprawy (że o własnym bezpieczeństwie nie wspomnę) należy wykupić ubezpieczenie kosztów leczenia (KL), na sumę minimum 40 tyś E, oraz posiadać przy sobie kartkę z alarmowym numerem telefonu oraz numerem polisy (porządny ubezpieczyciel dostarcza to w rozmiarach karty kredytowej).
O tą polisę zapytam każdego jeszcze na lotnisku. Pozostałe ubezpieczenia czyli OC, NNW, od łupieżu, gradobicia itp mnie nie interesują, choć oczywiście można je sobie zawrzeć.